„Uparty kogut”.

      Brak komentarzy do „Uparty kogut”.
🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋🦋
Dzień dobry Motylki z Rodzicami!
Dzisiejsze nasze spotkanie zaczniemy od wysłuchania opowiadania pt. „ Uparty kogut”. Posłuchajcie opowiadania i obejrzyjcie ilustrację do słuchanej treści
https://flipbooki.mac.pl/przedszkole/npoia-bbplus-ks/mobile/index.html#p=64
Rodzina Ady i Olka wybrała się do cioci na wieś. Wszyscy byli zachwyceni celem podroży.
Tylko mama wydawała się trochę zakłopotana i lekko zaniepokojona.
– Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na wsi. Chyba bardzo dawno temu. Czy będą tam
wszystkie wiejskie zwierzęta? – wypytywała tatę.
– Oczywiście, jak to w gospodarstwie. Będą krowy i cielęta. Świnie i prosięta. A zamiast koni
i źrebiąt – dwa traktory. Traktorów chyba się nie obawiasz? – spytał żartem tata.
Mama tylko się uśmiechnęła. – Oczywiście. Nawet rogaty baran mnie nie wystraszy. Jestem
supermamą.
– Będą też kury, gęsi, kaczki, indyczki. Zgroza – ciągnął tata żartobliwym tonem.
Samochód wjechał na podwórko. Ada i Olek pierwsi przywitali się z ciocią i wujkiem i natychmiast
zaczęli się rozglądać za zwierzętami.
– Lola ma szczeniaki! Mogę się z nimi pobawić? – spytał Olek i już był przy kudłatej kundelce
i czwórce jej szczeniąt. Ada nie mogła do niego dołączyć, ponieważ ma uczulenie na sierść.
Wybrała się więc na spacer po podwórku.
– Ko, ko, gę, gę, kwa, kwa – witały ją kury i kurczęta, gęsi i gąsięta, kaczki i kaczęta. Ada
z powagą odpowiadała im: „dzień dobry”, „witam państwa”, „przybijemy piątkę?”.
– Ojej, jaka piękna kózka! – Ada usłyszała zachwycony głos mamy.
– To koźlątko. Ma zaledwie kilka dni – powiedział wujek.
– Prześliczny maluszek – stwierdziła z podziwem mama.
Koźlątko nie poświęciło mamie uwagi, za to kury podniosły wielki krzyk na jej widok. Obgdakały
ją z każdej strony… i sobie poszły. Został jedynie kogut. Wbił wzrok w barwną sukienkę
mamy w duże czerwone koła i patrzył jak zauroczony.
– Lubi czerwony kolor – stwierdziła z zadowoleniem mama.
– Hm, obawiam się, że wręcz przeciwnie – powiedział tata.
Kogut nastroszył pióra i nieprzyjaźnie zatrzepotał skrzydłami.
– Nie przepada za czerwonym. Kiedyś wskoczył mi na głowę, bo byłam w czerwonym kapeluszu
– powiedziała ciocia. – Ale to zdarzyło się tylko raz – dodała uspokajająco.
Po chwili wszyscy z wyjątkiem mamy zapomnieli o kogucie. Uparte ptaszysko nie odstępowało
jej na krok.
– Idź sobie – odpędzała go, jednak kolor czerwony na sukience przyciągał uparciucha jak
magnes.
– Nie bój się, mamo – Ada dodała mamie otuchy.
– Dam sobie radę. – Mama bohatersko przeszła między kaczkami, kurami, minęła nawet
gąsiora, ale gdy spojrzała za siebie, ponownie ogarnął ją niepokój. Kogut wciąż był tuż-tuż
i wojowniczo stroszył pióra.
– Bywa uparty jak oślątko – westchnęła ciocia. – Wracaj do kurnika, uparciuchu.
– No właśnie! – powiedziała stanowczo mama.
Obie, mama i ciocia, weszły do domu. Niezadowolony kogut grzebnął pazurem i wrócił do
kurnika. Tymczasem tata z wujkiem założyli na głowy kapelusze z siatką na twarz i poszli zajrzeć
do uli w sadzie.
Ada unikała pszczół od czasu, gdy minionego lata została użądlona w stopę. Wolała przechadzać
się pośród żółtych kaczuszek, które nie żądlą i są mięciutkie. Nawet nie zauważyła upływu
czasu. Zbliżała się właśnie pora dojenia krów, więc ciocia poszła przygotować dojarki. Olek wciąż
bawił się ze szczeniętami, a tata i wujek zapomnieli o wszystkim, tak bardzo zajęli się sprawdzaniem
pszczelich uli. Znudzona mama postanowiła do nich dołączyć. Jednak żeby dotrzeć do furtki prowadzącej
do sadu, musiałaby przejść obok kurnika. Co będzie, jeśli kogut ją zobaczy? Wolała tego
uniknąć. Postanowiła przechytrzyć nieprzyjaznego ptaka i przedostać się do sadu przez płot.
Jakież było zdziwienie Ady, gdy zobaczyła mamę wspinającą się na ogrodzenie. Pokonanie
płotu, kiedy ma się na sobie odświętną sukienkę, nie jest łatwe, jednak mamie się to udało. Co
prawda w rajstopach poleciało oczko, a sukienkę lekko rozdarła, ale kto by się tym przejmował.
– Oczko ci ucieka, łap je! – zażartował tata na widok żony.
– To nic takiego. Wykiwałam koguta – powiedziała szeptem, zadowolona z siebie mama.
Chwilę później Ada zobaczyła koguta, który bez trudu przefrunął nad płotem i wylądował
w sadzie.
Posłuchajcie teraz pytań odnośnie wysłuchanego tekstu i spróbujcie odpowiedzieć a rodzice przekonają się czy uważnie słuchaliście.
−− Czy mama Olka i Ady była wcześniej na wsi?
−− Z kim bawił się Olek?
−− Co robiła Ada?
−− Jaki ptak zainteresował się mamą? Dlaczego?
−− Czym zajęli się tata z wujkiem?
−− Jak mama przechytrzyła koguta? Czy jej się to naprawdę udało?
🐮🐴🐷
Teraz posłuchajcie zagadek dźwiękowych i spróbujcie po usłyszanym dźwięku odgadnąć jakie to za zwierzę https://www.youtube.com/watch?v=g0y37RE8xwE
 
Aby utrwalić sobie dźwięki wydawane przez zwierzęta wykonaj zadanie na karcie nr 1 ( wytnij zapisane odgłosy i przyklej przy odpowiednim zwierzątku) i naśladuj odgłosy zwierząt podczas słuchania tej oto bajeczki.
BAJECZKA ORTOFONICZNA „W ZAGRODZIE MAŁGOSI”
 
Wieczorem w zagrodzie cioci Małgosi
Każde zwierzątko o jedzenie prosi.
Piesek szczeka:
HAU, HAU, HAU,
Kotek miauczy:
MIAU, MIAU, MIAU,
Kura gdacze;
KOD, KO, DA
Kaczka kwacze:
KWA, KWA, KWA
Gąska gęga:
GĘ, GĘ, GĘ
Ona też chce najeść się.
Owca beczy:
BE, BE, BE,
Koza meczy:
ME, ME, ME,
Indor gulga:
GUL, GUL, GUL
Krowa ryczy:
MU, MU, MU,
Konik parska:
PRR, PRR, PRR
A pies warczy:
WRR, WRR, WRR.
I tak gra orkiestra ta, aż Małgosia jeść im da.
 
Jak Wam idzie rysowanie zwierzątek? Może poćwiczymy sobie rysowanie niektórych wiejskich zwierząt karta nr 2.
 
🧐Przed Wami kolejne zadanie z rodzicami tym razem mierzenie szerokości dywanu stopa za stopą.
Rodzic i dziecko mierzy szerokość dywanu, stawiając stopę przed stopą (palce jednej stopy
dotykają pięty drugiej stopy) i głośno licząc.
− Dlaczego wyszły wam rożne wyniki?
− Czy wasze stopy są jednakowej długości?
Mierzenie długości dywanu krokami.
Rodzic i dziecko mierzy długość dywanu krokami, które głośno liczy.
− Dlaczego wyszły wam rożne wyniki?
− Z czym jest związana długość waszych kroków? (Ze wzrostem).
Zmierzymy teraz na karcie pracy ołówki karta nr 3.
 
W tym tygodniu poznajemy kolejną literkę i jest to litera „Ż, ż”- karta nr 4 i karta nr 5 ( pokoloruj w ramce tylko literki „ż”)
 
Dla chętnych przedszkolaków czeka praca plastyczna związana właśnie ze zwierzętami mieszkającymi na wsi. Wybierzcie sobie ulubione zwierzątko i narysujcie albo namalujcie albo zróbcie z dostępnych materiałów plastycznych właśnie to zwierzątko. Miło nam będzie zobaczyć efekty waszych kreatywnych pomysłów. Czekamy na zdjęcia.
 
😊🤗

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.