Brak komentarzy do
Witamy Was kochane Słoneczka wraz z rodzicami po świętach.
W tym tygodniu będziemy poznawać jak wygląda wiosna na wsi, ale na początek proponujemy krótką gimnastykę do piosenki ://www.youtube.com/watch?v=InxomdEHL8M
Teraz kochane dzieci posłuchajcie opowiadania a następnie porozmawiajcie z rodzicami o nim.
Nie uwierzycie co się nam przytrafiło opowiadał przy kolacji dziadziu. Postanowiliśmy z babcią zabrać was na parę dni na wieś, więc zacząłem szukać gospodarstwa agroturystycznego położonego w jakiejś ładnej i spokojnej okolicy. Znalazłem. Miejsce dobrze mi znane. Patrzę na nazwisko gospodarza cos takiego! Mój kolega z dzieciństwa tez nazywał się Maciszek, ale na imię miał Staś a nie Janusz. Dzwonię. I cóż się okazuje…?Ten Janusz to rodzony syn Stasia. Ale było radości! Staś zaprosił nas do siebie razem z wnukami. Pojedziemy na wieś? Ucieszyła się Ada, oczywiście jeśli rodzice się zgodzą zaznaczyła babcia. Na szczęście mama z tata nie mieli nic przeciwko temu. Olkowi zdawało się nawet, że tata puścił oko do mamy zupełnie jakby chciał powiedzieć: „ Nareszcie będziemy mieli trochę czasu tylko dla siebie”. Gospodarstwo agroturystyczne, pod wdzięczną nazwą „ustronie”, okazała się miejscem wymarzonym na odpoczynek. Pan Staś nie ukrywał wzruszenia. Wasz dziadek przyjeżdżał tu z rodzicami na wakacje opowiadał Olkowi i Adzie. Chodziliśmy razem na grzyby i jagody, paśliśmy krowy…Ma pan krowy? Zainteresował się natychmiast Olek. A mam uśmiechną się kolega dziadka. Ta starsza to Jagoda, a ta młodsza Malina a kaczuszki? Chciała wiedzieć Ada. Kaczuszki też są. Całe popołudnie dzieci spędziły na zwiedzaniu stajni, obory i kurnika. Adzie najbardziej podobało się karmienie kur i kaczek , a Olkowi królików. Oboje z zachwytem przyglądali się jak pan Staś czyści konie. Co prawda do pracy w polu używam traktora, ale do Janusza przyjdą goście, to każdy dzieciak marzy, żeby wsiąść na prawdziwego rumaka. Olkowi natychmiast zaświeciły się oczy. A czy ja …..też mógłbym się przejechać? Zapytał z nadzieja w głosie. Na koniu czy na traktorze chciał wiedzieć pan Staś. Jak znam mego wnuka, to na jednym i drugim zaśmiał się dziadziu. Trzy dni przeleciały jak z bicza strzelił. W tym czasie dzieci zdążyły zaprzyjaźnić się z Burym, który okazał się nadzwyczaj spokojnym koniem. Z Olkiem i Adą na grzbiecie spacerował po całym gospodarstwie. A w tym czasie prowadzący go za uzdę pan Stanisław opowiadał, jak mu się gospodarzy. Okazało się, ze ma duże pole na którym uprawia rzepak. Musicie przyjechać w maju zapraszał. Zobaczycie jak pięknie kwietnie. Jak ty sobie, Stasiu, z tym wszystkim radzisz? Nie krył uznania dziadzio. Wstaję o 5, oporządzam zwierzęta a potem po kolei robię się, co trzeba odparł zadowolony gospodarz. Wiesz, dziadziu, chyba będę rolnikiem zwierzył się Olek gdy trzeba było pożegnać wiejskie” ustronie” i ruszać do miasta. Byłbyś gotów na tak ciężka pracę zdziwił się dziadzio. Jasne kiwną głową Olek. A na wstawanie o 5 rano? Nad tym musiał bym jeszcze popracować…. Przyznał się największy śpioch w rodzinie.
Pytania do teksu:
Co zobaczyły dzieci w gospodarstwie pana Stasia?
Co robili Olek i Ada podczas wizyty w gospodarstwie?
Jakie obowiązki ma do wykonania rolnik?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.